Pamiêci poleg³ych studentów
Obchodzimy - jak co roku - rocznicê tzw. wydarzeñ marcowych 1968 roku, kiedy to studenci polscy stanêli przeciwko w³adzy komunistycznej w obronie honoru narodowego. Posz³o o dramat narodowy - "Dziady" Adama Mickiewicza zdjête ze sceny Teatru Narodowego w Warszawie decyzj± tow. Wies³awa - W³adys³awa Gomu³ki z podpuszczenia jego prawej rêki Zenona Kliszki w imiê odwiecznej przyja¼ni polsko-radzieckiej. Pierwsi przeciwko tej decyzji zaprotestowali studenci Pañstwowej Wy¿szej Szko³y Teatralnej z Ma³gorzat± Dziewulsk± i Andrzejem Sewerynem na czele. Poparli ich studenci Uniwersytetu Warszawskiego oraz literaci sto³eczni. 8 marca 1968 roku przed znajduj±c± siê w centrum terenu uniwersyteckiego Bibliotek± ¶rodowiska opozycyjne zwo³a³y pokojowy wiec protestacyjny studentów, po kilku godzinach brutalnie rozpêdzony przez ZOMO. Mimo obchodzonego przez komunistów Miêdzynarodowego Dnia Kobiet zomowcy brutalnie bili dziewczêta, na co zwraca³a uwagê interpelacja sejmowa katolickiego ko³a poselskiego "Znak". ZOMO dzia³a³o tak brutalnie w my¶l opracowanych w ZSRR instrukcji. Protestuj±cy studenci UW og³osili nawet w ulotkach o wypadkach pobiæ zakoñczonych ¶mierci±, czego w³adza najbezczelniej siê wypar³a.
Tak siê sk³ada, ¿e jestem ¶wiadkiem k³amliwo¶ci tych propagandowych ³garstw w³adzy komunistycznej w powy¿szej sprawie. Kilka dni po wiecu na Uniwersytecie - wieczorem 11 marca rozmawia³em z moj± bratow± Ann± z Wazowskich Zambrowsk±, która jest lekark±. Zapyta³em j± o to, co w ¶rodowisku lekarskim mówi siê o wypadkach pobiæ ze skutkiem ¶miertelnym na Uniwersytecie. Odpowiedzia³a, ¿e nasza wspólna kole¿anka "Ruda" (czyli Zosia Olszewska) mia³a 8 marca dy¿ur w szpitalu na Solcu. Natychmiast do niej zadzwoni³a i us³ysza³a odpowied¼: "Dwa zej¶cia ¶miertelne. Rozmowa nie na telefon". Je¶li rozmowa nie nadawa³a siê - z obawy na pods³uchy - na telefon, mo¿na wnioskowaæ, ¿e owe zgony spowodowa³a swymi dzia³aniami "w³adza ludowa".
Nie by³em w stanie porozmawiaæ z Zosi± osobi¶cie o tej sprawie, gdy¿ nastêpnego dnia rano zosta³em zatrzymany przez SB i umieszczony na kilkana¶cie miesiêcy w wiêzieniu. Po zwolnieniu w ramach og³oszonej w lipcu 1969 r. amnestii widzia³em siê z Zosi±, ale zajêty by³em innym tematem. Podj±³em syzyfowy trud wyperswadowania jej decyzji o wyje¼dzie wraz z mê¿em na tzw. papierach ¿ydowskich z PRL. (Na mocy o¶wiadczenia W³adys³awa Gomu³ki ¯ydzi oraz Polacy ¿ydowskiego pochodzenia mogli opu¶ciæ PRL i wyjechaæ do Izraela. Wielu korzysta³o z tej sposobno¶ci, by wyjechaæ na Zachód. Zocha wyjecha³a wtedy do Danii).Po wielu latach ju¿ w III Rzeczypospolitej usi³owa³em dopytaæ siê przez m± bratow± o szczegó³y ówczesnych zgonów. Ustalili¶my, ¿e Zosia mia³a wtedy dy¿ur nie w szpitalu na Solcu, lecz w Szpitalu Praskim (Przemienienia Pañskiego ko³o katedry ¶w. Floriana). Niczego wiêcej siê nie dowiedzia³em, gdy¿ ówczesna trauma zwi±zana z opuszczeniem ojczyzny wypar³a z jej pamiêci szczegó³y tamtych wydarzeñ. Wiemy jedynie, ¿e by³y zgony.
Mamy teraz III Rzeczypospolit± i nic nie stoi na przeszkodzie, by odnale¼æ rodziny tamtych ofiar ¶miertelnych. W³adze komunistyczne ukrywa³y przed opini± publiczn± równie¿ inne ofiary ¶miertelne swoich zbirów : poleg³ych podczas wydarzeñ grudnia 1970, w czerwcu 1976,w stanie wojennego itp. Dzi¶ mo¿emy szukaæ ich rodzin, by dowiedzieæ siê prawdy o ich ¶mierci.
W pa¼dzierniku 1957 roku w³adze komunistyczne zamknê³y za nieprawomy¶lno¶æ tygodnik studencki "Po prostu". Podczas manifestacji protestacyjnych m³odzie¿y zosta³ zastrzelony ko³o Politechniki Warszawskiej przez zomowca m³ody ch³opak o nieznanym nazwisku. Ju¿ w III Rzeczypospolitej kierownictwo odnowionego tygodnika "Po prostu" zada³o sobie trud, by odnale¼æ rodzinê zabitego i opisaæ jego tragiczne losy na swych ³amach. Takiego trudu nie zadali sobie przywódcy tzw. "Ruchu 8 marca", choæ Jacek Kuroñ by³ w III Rzeczypospolitej ministrem i kandydatem na prezydenta. Te zaniedbanie nale¿y nadrobiæ. Ofiary walki o godno¶æ narodow± nie powinny pozostaæ anonimowe i zapomniane.
SPÓR O MILIARDY W LONDYNIE
Przed londyñskim s±dem handlowym toczy siê spór o krociowe sumy pomiêdzy dwoma znanymi oligarchami rosyjskimi. Pozywaj±cym jest mieszkaj±cy na sta³e w Anglii by³y zausznik prezydenta Borisa Jelcyna Boris Bieriezowski, za¶ pozwanym - mieszkaj±cy w Rosji gubernator Czukotki Roman Abramowicz.. Ten drugi jest osob± dobrze rozpoznawan± w Wielkiej Brytanii, gdy¿ przed kilku laty kupi³ sobie znany londyñski klub pi³ki no¿nej Chelsea.
S±d w Londynie o rosyjskie pieni±dze
Na uwagê zas³uguje fakt, ¿e spór o miliardy dolarów tocz±cy siê przed londyñskim s±dem dotyczy pieniêdzy zarobionych w Rosji w czasach, gdy obydwaj oligarchowie dzia³ali w owym kraju. Wyja¶niê tym czytelnikom, którzy s³abo sobie kojarz± postaæ Borisa Bieriezowskiego, ¿e za czasów prezydenta Jelcyna by³ on niezmiernie bogatym przemys³owcem i w³a¶cicielem prywatnej stacji telewizyjnej NTW, doradzaj±cym tzw. rodzinie prezydenta. Odegra³ on nawet istotna rolê w wylansowaniu kandydatury W³adimira Putina najpierw na premiera rz±du federalnego, a nastêpnie prezydenta Federacji Rosyjskiej, ale pope³ni³ b³±d usi³uj±c podejmowaæ za Putina decyzje wagi pañstwowej (w ten sam sposób w jaki to czyni³ za jego poprzednika) i wkrótce musia³ salwowaæ siê ucieczk± do W. Brytanii, gdzie uzyska³ azyl polityczny.
Roman Abramowicz jest znacznie m³odszy od Bieriezowskiego i wiele mu zawdziêcza w swej karierze przemys³owej. Przez wiele lat przyja¼nili siê, spêdzaj±c wspólnie urlopy zagraniczne, podró¿uj±c na jachcie jednego z nich wraz ze swymi ¿onami. Po ucieczce Bieriezowskiego Abramowicz pozosta³ lojalny wobec swego prezydenta, pomny zasady, i¿ pokorne ciele dwie matki ssie i za to zosta³ wynagrodzony stanowiskiem gubernatora po³o¿onej na dalekiej pó³nocy Czukotki. Rosja jest tradycyjnie krajem antysemickim i zwyczajni Rosjanie nie przepadaj± za bogatymi ¯ydami, ale o Abramowiczu jako gubernatorze jego podw³adni mówili z uznaniem za jego starania na tym stanowisku. Rzeczywi¶cie troszczy³ siê o mieszkañców tej polarnej krainy.
Warto zwróciæ uwagê na okoliczno¶æ, ¿e rosyjscy magnaci finansowi wol± toczyæ swe spory o pieni±dze w s±dzie londyñskim, a nie rosyjskim. S±d angielski jest istotnie niezale¿ny i bezstronny. Sêdziowie w Rosji podlegaj± natomiast tzw. prawu telefonicznemu, które starsi wiekiem Polacy pamiêtaj± z czasów PRL, kiedy instancje partyjne dyktowa³y sk³adowi sêdziowskiemu wyroki i ich uzasadnienia przez telefon. ¯aden przytomny finansista rosyjski nie powierzy swego maj±tku rosyjskiemu s±dowi, do którego nie ma za grosz zaufania. Proces pomiêdzy Bieriezowskim a Abramowiczem nie jest zreszt± jedynym sporem finansowym pomiêdzy rosyjskimi oligarchami na wokandzie s±du londyñskiego. Jednym ze ¶wiadków Bieriezowskiego mia³ byæ by³y rosyjski przemys³owiec Michai³ Czernoj, który wycofa³ siê jednak z zeznawania w s±dzie najwyra¼niej z tego wzglêdu, by nie zaszkodziæ swym roszczeniom finansowym wobec s³ynnego rosyjskiego przemys³owca Olega Dieripaski, które zamierza wywalczyæ równie¿ w s±dzie londyñskim. Czernoj od 1994 roku przebywa w Izraelu. Nie mo¿e on osobi¶cie przybyæ do Londynu, gdy¿ jest ¶cigany przez hiszpañski wymiar sprawiedliwo¶ci miêdzynarodowym listem goñczym. Pañstwo Izrael nie wydaje jak wiadomo swych obywateli obcym krajom, wiêc pan Czernoj czuje siê tam bezpiecznie, za¶ sk³adaæ zeznania w s±dzie mia³ przez video. Niestety wycofa³ swój udzia³ - jak podejrzewaj± obserwatorzy - ze wzglêdu na w³asny proces przeciwko Olegowi Dieripasce. Domaga siê on od Dieripaski dwóch miliardów funtów rekompensaty za przekazane mu w 2001 roku udzia³y w kilku wielkich zak³adach przemys³u aluminiowego. Pan Dieripaska neguje swój d³ug wobec Czernoja i na tym polega specyfika prowadzenia interesów w wy¿szych sferach finansowych w Rosji. Akcje otrzyma³, mia³ zap³aciæ, ale nie p³aci i twierdzi, ¿e kontrahentowi nic siê nie nale¿y. Dawniej ¿artowano: pewne jak w ruskim banku: nie propadiot i nie po³ucisz (nie zginie, ale nie otrzymasz).
Rosyjska specyfika prowadzenia interesów
Na tej samej zasadzie oparte s± roszczenia Bieriezowskiego wobec Abramowicza. Ka¿da ze stron upiera siê przy swoim, ale nie ma ¿adnych dowodów na papierze. S±d musi wnioskowaæ na podstawie zeznañ ¶wiadków. Pan Bieriezowski (w odró¿nieniu od swego przeciwnika Abramowicza) mówi swobodnie po angielsku, ale dla scharakteryzowania sytuacji musi u¿ywaæ terminów z rosyjskiej grypsery, w której porozumiewaj± siê ludzie interesu. Wynika to ze splotu handlu, polityki oraz krymina³u na szczytach ¿ycia polityczno-spo³ecznego Rosji, na co zwraca³ w swoim czasie uwagê W³adimir Bukowski. Najlepszym przyk³adem jest W³adimir Putin - premier, prezydent i ponownie premier Federacji Rosyjskiej, który u¿y³ terminu z grypsery zapowiadaj±c co zrobi z czeczeñskimi partyzantami, których ma za bandytów: bêdzie ich "mocit' w sortirie" co dos³ownie oznacza topiæ w kiblu, ale oznacza bezlito¶nie mordowaæ. Magnaci finansowi w Londynie te¿ u¿ywaj± terminów z grypsery. Mówi±: krysza (dos³ownie dach), co oznacza opiekê polityczn± wobec w³adz i nawet fizyczn± przed roszczeniami kryminalnych band, kinut' czyli porzuciæ, ale oznacza to podstawiæ partnerowi wbrew porozumieniu nogê, no i mocit' czyli topiæ lub pro¶ciej - mordowaæ. I s± w tym biegli, w odró¿nieniu ode mnie przed mym pierwszym uwiêzieniem, gdy¿ podczas pierwszych tygodni pobytu w celi nie rozumia³em grypsery ani w z±b.
Pan Bieriezowski zarzuca Romanowi Abramowiczowi, ¿e korzystaj±c z nie³aski politycznej swego partnera zmusi³ go do przekazania mu swych udzia³ów w przemy¶le naftowym i aluminiowym oraz w TV pañstwowej ORT praktycznie za pó³ ceny, gro¿±c nacjonalizacja ich przez Kreml. Dziêki rozprawie w s±dzie wysz³o na jaw, ¿e Abramowicz konsultowa³ przejêcie maj±tku Bieriezowskiego z prezydentem Putinem. Teraz Bieriezowski domaga siê od niego rekompensaty w wysoko¶ci 2 mld funtów (4 - 5 mld USD). Abramowicz odpiera roszczenia, twierdz±c, ¿e to Bieriezowski pobiera³ od niego olbrzymie pieni±dze za "kryszê" czyli opiekê polityczn± i fizyczn± i do tego sprowadza³y siê ich rozliczenia. Oleg Dieripaska - wybitny przemys³owiec rosyjski i partner handlowy Abramowicza potwierdza te zwyczaje. Sk³adaj±c zeznania w 2010 roku przed hiszpañskim wymiarem sprawiedliwo¶ci w sprawie prania brudnych pieniêdzy rosyjskiej mafii, przyzna³ siê, i¿ by³ zmuszony op³acaæ haracz za kryszê czyli opiekê gangsterom ze znanej izmaj³owskiej kryminalnej bandy. Abramowicz twierdzi wiêc, ¿e Bieriezowskiemu nic siê nie nale¿y i ¿e nie ma on ¿adnych dokumentów potwierdzaj±cych jego roszczenia. Obie strony powo³uj± z konieczno¶ci ¶wiadków, znaj±cych ich stosunki wzajemne i relacjonuj±cych racje obydwu oligarchów.
Pozostaje wspó³czuæ angielskiemu s±dowi, który musi szukaæ prawdy w tym galimatiasie. Korzy¶æ odnosi natomiast cywilizowany ¶wiat, ogl±daj±cy przedstawienie o prawdziwym ¿yciu elity finansowej w putinowskiej Rosji.
Artyku³y archiwalne rok 2011
Antoni Zambrowski



